13 maja tego roku był dla mnie dniem przełomowym. Uczestniczyłem wówczas w szkoleniu Kamili Rowińskiej „Kobieta niezależna”. Dwa słowa o szkoleniu od autora:

Pomysł na szkolenie »Kobieta Niezależna« powstał dzięki współpracy coachingowej i trenerskiej z tysiącami kobiet. Obserwowałam ich rozterki, wyzwania, problemy. Zauważyłam, że brakuje im często wsparcia w tym, aby zadbały o swoją finansową przyszłość. Ja odpowiadam za siebie finansowo odkąd pamiętam i chcę tym sposobem myślenia zainspirować inne kobiety. Być może również Ciebie?

Kamila Rowińska

Najbliższe szkolenie „Kobieta Niezależna” w Warszawie odbędzie się w terminie 18 listopada – polecam wykupić miejsce już teraz, bo cena jest promocyjna!

Pewnie się zastanawiacie, co mężczyzna mógł robić na szkoleniu dedykowanym kobietom? Otóż fakty są dwa. Po pierwsze: lubię się szkolić, a każde wyzwanie i sprzyjająca okazja jest ku temu dobra. A drugi to taki, że jako przyszły Master (osoba po procesie całościowego treningu biznesowego u Kamili Rowińskiej) muszę przejść pełny komplet szkoleń, wliczając również i to.

Dziś, kiedy jestem świeżo po tym niesamowitym wydarzeniu, wiem, że to świetne szkolenie również dla facetów! Kamila ucząc kobiety niezależności wskazuje wiele uniwersalnych prawd. Często zaznacza, że wsparcie oraz wyrozumiałość mężczyzny względem rozwoju swojej partnerki oraz budowaniu zespołu jakim jest rodzina, zdecydowanie poprawia powstałe dużo wcześniej relacje w parach.

Jedną z tych uniwersalnych lekcji, którą podaje Kamila, a dziś ja chcę rozwinąć, jest lekcja związana z finansami. Jest to bardzo czesto temat „tabu” w większości rodzin, związków i relacji. W Polsce nie mówi się o finansach, po prostu.

Idea o której chcę dziś napisać, nie jest autorstwa Kamili, lecz zaczerpniętym od T. Harv Ekera pomysłem, który nabrał lekkich modyfikacji (każdy względem siebie może takich dokonać). Pierworodna idea sprowadza się do podziału przychodów na „słoiki”, gdzie wpłacamy (wrzucamy, zbieramy) pieniądze.

Dziś, kiedy mamy do czynienia z pieniądzem cyfrowym, spokojnie słoikiem można nazwać założone na głównym koncie bankowym, subkonto. W książce i większości publikacji z racji czasu kiedy były pisane, mówi się o słoikach, kopertach itp. Ja nie lubię operować gotówką, wolę plastik, więc wybór odnośnie tego w jaki sposób odkładamy pozostawiam do decyzji własnej. Wypróbowałem subkonta, działa!

Podaję link do pierwotnej wersji metody wg Ekera: link

Kamila ma nieco inne podejście, zakłada również oddzielanie kwot dla partnerów (mamy/taty, kobiety/mężczyzny, głów rodziny) – w postaci 16%, dzielonych po równo dla każdej ze stron. Dodaje do tego zalecenie zrobienie 4 subkont dla samej (samego) siebie i własne 8% rozkładać na cele, takie jak: edukacja, duże wydatki, inwestycje oraz wydatki tzw. „zabawowe”.

Wdrożyłem ten system u siebie. Od 2 miesięcy korzystam z niego, i już spostrzegam, że ma on sens. Do tej pory przelewałem po prostu 10% na konto oszczędnościowe. Teraz rozpisuje sobie wszystko na części pierwsze.

Stwierdziłem, że skoro już to zrobiłem i dla mnie to dość poręczne, może warto się tym podzielić ze wszystkimi. Żaden szał, zwykły excel z kilkoma formułami i już. Liczę się z tym, że dla większości nawet zrobić xls jest trudno, więc uważam, że dzięki takiemu plikowi będzie łatwiej zacząć.

Bierzcie, dzielcie się z znajomymi i dajcie znać czy jest to dla was przydatne. Wszelkie uwagi i sugestie są bardzo mile widziane! Plik będę aktualizował tutaj, byście byli na bieżąco z usprawnieniami działań.

EXCEL – podział finansów.xls


Dodaj komentarz