W zeszłym miesiącu napisałem artykuł podsumowujący moją działalność jako kierownika projektu dla kongresu PMI Poland Chapter. Tekst niebawem pojawi się na łamach kwartalnika Strefa PMI. W związku z tym artykułem oraz nawałem pracy tekst z podsumowaniem roku 2015 musiał chwilę poczekać, teraz przyszedł czas…

            Dlaczego rok 2015 był dla mnie życiowym kamieniem milowym? Dużo rzeczy się wydarzyło w ciągu tych 365 dni. Rok czasu wydaje się być długim okresem, te 12 miesięcy to 1 stycznia bardzo dużo. W moim (i nie tylko) odczuciu ten czas ucieka błyskawicznie, dzień za dniem, tydzień za tygodniem, potem mówimy o kolejnych miesiącach. Tak budzimy się w grudniu mówiąc: “a dopiero przyzwyczaiłem się pisać 2015 w dacie”.

Chciałbym się podzielić (być może sam ze sobą) moimi przemyśleniami, doświadczeniami i chwilami, które przeżyłem w tym wyjątkowo intensywnym roku.

            Zastanawiałem się od czego zacząć, czy od ważności danego wydarzenia, alfabetycznie czy punktu w czasie. Wydaje się, że chronologiczny podział byłby najbezpieczniejszy, ale ja zamieszam kolejność i napiszę o rzeczach dla mnie najważniejszych, mimo że wszystko co zawarte w tym tekście było istotne, “są rzeczy ważne i są ważniejsze”.

Niewątpliwie numerem jeden w moim życiu było i jest pojawienie się na tym świecie mojej najpiękniejszej córeczki Judyty. To w zasadzie całkowicie zmieniło mój świat. Szczególnie osoby, które mnie znały wcześniej wiedzą jak wielka transformacja w tym aspekcie się dokonała. Kiedyś mówiłem: “Dzieci? Dobrze wyglądają na zdjęciach.” Dziś jestem szczęśliwym ojcem i jest to coś pięknego. Nie jest lekko, szczególnie matkom, ale każdy uśmiech, każdy dzień jest nagrodą za trudy. Wiedzą o tym tylko rodzice, a ja cieszę się, że dołączyłem do tego elitarnego grona!

judi_blog

            Kolejnym ważnym momentem była decyzja o zmianie pracy. Po 4 latach nadszedł czas, aby  znaleźć nowe wyzwania. W nowej firmie zacząłem w czerwcu, więc w zasadzie można powiedzieć, że wraz z Judi dosłownie wszystko się zmieniło. O pracy rozpisywał się nie będę z kilku powodów, ale najważniejszym jest ten który mówi, że jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia, warto to przemilczeć.

work_transfer_blog

            W roku 2015 udało mi się skończyć pisanie pracy licencjackiej oraz obronić dyplom na 5. Poszedłem za ciosem i postanowiłem kontynuować naukę na tej samej uczelni (dla zainteresowanych to www.wit.edu.pl). Skończyłem kierunek zarządzanie ze specjalizacją: psychologia w zarządzaniu, natomiast w tej chwili kontynuuję kierunek ze specjalnością inżynieria procesów biznesowych. Trzeba poszerzać horyzonty, a dzięki uczelni poznałem moją ukochaną żonę. Jak widać same plusy, wyższe wykształcenie i kobieta mojego życia!

20697213

            Ta chęć doskonalenia nie urywa się w szkole, jest to odwiedzanie kolejnych kongresów, warsztatów, konferencji. Ciągła praca nad sobą, czytanie książek, poznawanie nowych ludzi, zdobywanie kolejnych doświadczeń. Jednym z nich był wcześniej wspomniany kongres, gdzie miałem przyjemność piastować stanowisko kierownika projektu. Nauczyłem się przy tej okazji bardzo wiele, ale nie będę się teraz rozpisywał – zapraszam do zapoznania się z tym tekstem tutaj.

            Warto jednak zatrzymać się na dłużą chwilę przy kwestii rozwoju. Jest to ostatnio bardzo modny temat i o nim muszę napisać kilka słów. W zasadzie, myslę, że po to takie blogi jak mój powstają, aby dzielić się dobrymi praktykami oraz wiedzą z innymi. Od jakiegoś czasu przyglądam się temu co się dzieje, idąc po nitce do kłębka przekonuję się, że temat jest obszerny. Im więcej czytam, oglądam, tym bardziej się zastanawiam, co jest z nami (ludźmi)? W dzisiejszych czasach pędzimy, nie zdając sobie sprawy jak wiele rzeczy nas omija, jak wiele rzeczy dotykamy tylko z wierzchu. Przeżywamy dzień za dniem, myśląc o przyszłości, nie zawsze zważając na teraźniejszość. Nie mówię, żeby o niej nie myśleć, sam mam spisane cele krótko i długo terminowe, dzięki temu wiem dokąd zmierzam. Uczymy się lepiej wykorzystywać czas, pytanie tylko po co, skoro nie potrafimy się z niego cieszyć. Kiedyś byłem ignorantem, wiele rzeczy mnie zupełnie nie interesowało, a ostatnio zauważam u siebie zainteresowanie rzeczami, które były dla mnie wręcz śmieszne, czy to jest właśnie dorastanie? Pewnie tak…

            Szkolić się trzeba, nasze umiejętności to coś czego nikt nam nigdy nie zabierze – tak mówią mentorzy, psychologowie, trenerzy personalni, warto tutaj podać nazwisko bądź dwa. Na Polskiej scenie moją uwagę zwróciła Kamila Rowińska – niesamowita kobieta, na której szkolenia chodzę, ale o tym w oddzielnym wątku. Kolejną osobą jest Mateusz Grzesiak – z uwagi na duży zasięg oraz wiele darmowych treści które publikuje w internecie jest świetną pozycją do startu dla każdego, kto chce się zmienić. Jego teksty i książki są napisane w sposób bardzo przystępny, natomiast w mojej ocenie, po przeczytaniu książek, wpisów w social media, jego występach stwierdzam, że sporo się powtarza, ale….to jest jego biznes. Jest wielu innych ludzi, których tutaj wymieniał nie będę (to też z uwagi na chęć napisania o tym dłuższego artykułu), dwa nazwiska zza oceanu, to musowo chyba Tony Robbins oraz Brian Tracy. Ci dwaj Panowie byli w Polsce dlatego o nich wspominam, stwierdzam jednak, że Polska to nie USA, u nas ten “Polish/American Dream” wygląda inaczej i na początku drogi lepiej skupić się na naszym podwórku.

            2015 to również rok kiedy ziściłem plany i kupiłem “dach nad głową”, zwany dalej mieszkaniem. Jest to moja pierwsza poważna inwestycja w życiu i przypuszczam, że nie ostatnia. Nie wiem na ile dobrze na tym wyjdę, ale cieszy mnie fakt, że zapracowałem na to i podjąłem decyzję o zakupie. Staram się też nie przywiązywać do rzeczy materialnych tak mocno, jak niektórzy, mówiąc, że to mieszkanie na całe życie. Ja wiem, że przyszłość jest nieznana, bo dziś mieszkam tutaj, a jutro kto wie? Traktuje to jako kolejne wyzwanie. Wykończenie i aranżacja, nie jest to prosta sprawa jak się okazuje. Kolejny projekt, nowe doświadczenie i trochę radości, bo mogę to zrobić jak chcę i spełnić swoje małe marzenia.

            Trudno jest podsumować tekst, który coś podsumowuje, więc napiszę tylko, że gdybym chciał w pełni opisać ten rok, to pewnie wyszła by z tego książka. Ciszę się, że przeżyłem te wszystkie chwile, z rodziną, przyjaciółmi, współpracownikami, klientami, zupełnie obcymi ludźmi, których poznałem oraz samym sobą. Wiem, że 2016 będzie jeszcze lepszym rokiem, w którym zrealizuję kolejne cele, pokonam kolejne wyzwania i przekroczę nowe granice. Odwiedzę kolejne konferencje i kongresy, wezmę udział w kolejnych warsztatach i spotkaniach z trenerami. Będę z uśmiechem kroczył przed siebie korzystając z życia. Tobie też tego życzę!

Na koniec moje motto – słowa Roberta Braulta:

“Enjoy the little things, for one day you may look back and realize they were the big things.”

Kategorie: Ogólne

Dodaj komentarz