A na początku…

W jednym z postów z 2015 roku, podzieliłem się z Tobą informacją o kongresie PMI – stowarzyszeniu, gdzie jestem wolontariuszem, w tamtym czasie kierowałem projektem 10 Międzynarodowego Kongresu PMI PC. Dziś po 3 latach sporo się zmieniło, w między czasie pracowałem z zarządem, a teraz odpowiadam za działania Warszawskiego oddziału. Jednakże, na potrzeby tego posta moja funkcja nie ma żadnego znaczenia.

Czym jest wolontariat?

Dziś chciałbym się skupić na wolontariacie samym w sobie. Czym on tak naprawdę jest? Co daje? Kto i po co to robi? Praca za darmo, ale po co? Idealna prawie książkowa definicja znajduje się na „ukochanej” Wikipedii, wydawało by się, że mówi wszystko, ale czy na pewno?

Wolontariat (łac. woluntariusz – dobrowolny) – dobrowolna, bezpłatna, świadoma praca na rzecz innych lub całego społeczeństwa, wykraczająca poza związki rodzinno-koleżeńsko-przyjacielskie.

Gdyby tak te definicje opisać słowami, to zdecydowanie powyższe oddaje dużo. Musimy czuć potrzebę, podejść do tego odpowiedzialnie i świadomie. Wolontariat wymaga naszego czasu. Można go oczywiście poświęcać wedle uznania i prawie zawsze zrezygnować w dowolnej chwili, ale musimy pamiętać ze podejmujemy się tej pracy dobrowolnie, działamy z kimś i dla kogoś więc warto wywiązać się z obietnic i zobowiązań.

Czy wolontariat to praca?

Porównanie wolontariatu do pracy do końca do mnie nie przemawia, a stwierdzenie „praca za darmo” to nie po prostu nieprawda. Trzeba pamiętać ze życie to nie tylko pieniądze i zarabianie. Jest wiele aspektów i benefitów niematerialnych które wolontariat daje, wymaga to innego spojrzenia niż to które sugeruje przywołana definicja. Przecież w pracy zawodowej kierownicy, dyrektorzy i działy HR również pracują nad systemem, który poza pensją da nam coś więcej. Może to być atmosfera, możliwości rozwoju czy inne ciekawe wyzwania związane ze stanowiskiem. Pamiętajmy, że istnieje przecież jeszcze wolontariat pracowniczy, który nie różni się specjalnie od tego o którym piszę. Dziś korporacje prześcigają się w pomysłach na bycie unikalnym, tworzenie wartości dodanej, przyciągając w ten sposób największe talenty z branży.

My wolontariusze robimy to sami dla siebie i innych. Co to znaczy? Budujemy środowisko, a w zasadzie cały ekosystem, w którym chcemy się rozwijać, działać i spełniać. Jako wolontariusz działam aktywnie tylko w PMI PC więc powiem, jak to jest w tym stowarzyszeniu, jakie są plusy i minusy.

Wolontariat w kontekście rozwoju

Niewątpliwym benefitem jaki dostajemy jest możliwość rozwoju. To chyba jedna z większych wartości jakie daje wolontariat w PMI. Mnóstwo wyzwań, których w pracy bym nie doświadczył, a które bardzo mocno wpłynęły na to kim jestem. Od kilku lat staram się wyznaczać i przekraczać nowe granice. Rozwijam się, chodzę na szkolenia i realizuje się jako wolontariusz. Wiele niesamowitych rzeczy dokonałem i dalej dokonuję właśnie tu. Wielka zmiana w moim życiu przyszła po 9 kongresie PMI PC, gdzie pomagałem w zespole marketingu (z którym wcześniej nie miałem za dużo wspólnego). Prezentacja jednego z kluczowych speakerów (o czym już pisałem) zmotywowała mnie do działania i postanowiłem wtedy ze coś zrobię ze swoim życiem. Poprowadziło mnie to do zmiany pracy i dziś stwierdzam, że była to decyzja podjęta w idealnym momencie pod kątem zawodowym i życiowym ogólnie.

PMI jest dla mnie pewnego rodzaju poligonem. W pracy zajmuje się sprzedażą rozwiązań informatycznych, a w stowarzyszeniu aktualnie jestem odpowiedzialny za cały oddział Warszawski. Zadania z obszaru finansowego, marketingowego, zarządczego. Jestem częścią większego zespołu, który budujemy i do którego będziemy po wakacjach rekrutować (ale o tym później). Pozyskuję tutaj wiele nowych umiejętności, wszystkie przez praktykę. Nie znam wielu takich miejsc, gdzie można próbować takich na żywym organizmie, to daje organizacja non-profit. Jest to istny poligon doświadczalny dla mnie i ludzi, z którymi współpracuje. Mam szanse na feedback od studentów, praktyków, młodszych, starszych, bardzo zróżnicowanego grona. Daje to niesamowitą wartość, wiem, kiedy mam coś zrobić lepiej, gdzie zaprzestać a gdzie coś zacząć. Uczymy się od siebie nawzajem realizując projekty, pomysły i inicjatywy związane z tym czym chcemy.

Kompetencje twarde

Plusem PMI jest fakt, iż jest to stowarzyszenie związane z zarządzaniem projektami, gdzie realnie każda inicjatywa jest projektem, więc jest realizowana z błogosławieństwem władz. Działamy na wielu frontach, zaczynając od seminariów dla członków i entuzjastów, warsztatów i innych wydarzeń, gdzie dzielimy się wiedzą. Dużym przedsięwzięciem jest wspomniany kongres, który jest największym wydarzeniem związanym z tą tematyka w Polsce. Warto wspomnieć, że cała impreza realizowana jest przez wolontariuszy w ich czasie wolnym – jak to wyglądało odsyłam *tutaj*.

Organizujemy tez inicjatywy charytatywne, takie jak obozy dla dzieci z trudną sytuacją materialną i domów dziecka. Przy takich projektach poznajemy metodyki i realny świat i problemy, które w nim występują. Można przy tym rozwinąć kompetencje Kierownika Projektu, nauczyć się pracy zespołowej i pomóc, bo to najważniejsze. W Warszawie ten projekt nazywa się [Kids Camp] (http://kidscamp.pl/), miejsce, gdzie zawsze jest coś do zrobienia. Jest to lokalna inicjatywa, która zasięgiem obejmuje Stołeczne Miasto oraz okolice. Od tego roku w PMI PC powstał już cały program, gdzie w 2017 roku już 4 miasta organizują takie obozy. Niesamowita satysfakcja zrobić coś dobrego dla kogoś innego zupełnie bezinteresownie. Uśmiech tych dzieci i myśl ze można zmienić czyjeś życie na lepsze to zapłata warta więcej niż pieniądze. Bycie bezinteresownym to przyjemne uczucie.

Tu należy przywołać słowa Gordona Hinckle:

“One of the great ironies of life is this: He or she who serves almost always benefits more than he or she who is served.”

Pierwszy raz usłyszałem je w wystąpieniu Gosi Kusyk, która w okresie moich początków w PMI była prezesem stowarzyszenia. Bardzo trafne stwierdzenie, pasuje do wolontariatu.

Bywa różnie…

Trzeba też powiedzieć ze wraz z ideą np. campów – gdzie uczymy dzieci zarządzania projektami przez zabawę, ten pozytywny nastrój udziela się również nam. Z uwagi na fakt ze nie jest to praca i czerpiemy z tego przyjemność zupełnie inaczej wygląda tu realizowanie zadań. Wiadomo też, że atmosfera bywa rożna, jak wszędzie. Gdzie są ludzie są lepsze i gorsze chwile, konflikty i porozumienia. Najczęściej jednak jest zabawnie i miło. Z uwagi na dużą rotację w wolontariacie poznajemy duże ilości różnych ludzi, poszerzamy tym samym nasza sieć kontaktów. Są to często niesamowite osobowości, od studentów, przez praktyków po dyrektorów i ludzi wysoko postawionych (przy kongresie miałem okazję poznać p. Minister Strażyńską). Normalnie pewnie nie byłoby sposobności, żeby z nią porozmawiać. Była taka możliwość z uwagi na patronat honorowy Ministerstwa pojawiła się na gali kongresu. Nasze znajomości to ogromna wartość w życiu prywatnym i zawodowym. Widziałem tu ludzi, którzy pracują ze sobą latami, a poznali się właśnie tu. Ja sam mam do dziś świetne relacje, z ludźmi których poznałem przy projekcie.

Podsumowując

Dla mnie wolontariat (szczególnie ten PMI) to poligon, gdzie można nabyć kompetencji miękkich i twardych, nawiązać nowe znajomości, nawet zawodowe. Sieć kontaktów to dziś bardzo ważny element, wg niektórych najważniejszy. Nie zawsze są to superwartościowi ludzie, są też tacy którzy nie znają słowa odpowiedzialność ani praca zespołowa, ale obcowanie z nimi też uczy. Na koniec warto też powiedzieć, że wolontariat jako całość to nie tylko PMI, istnieją setki miejsc, gdzie czas ludzi, którzy chcą pomagać jest na wagę złota. Domy opieki, schroniska, Caritas, nawet WOŚP. Wszystko opiera się na dobrym sercu ludzi, którzy chcą coś zmienić. Przeczytałem kiedyś, że jeśli chcesz zmienić świat, to zacznij do siebie. Ja tak zrobiłem i Ty też możesz. Pamiętaj – możliwość pomagania innym i wpływania na polepszenie ich życia to na koniec dnia chyba jedyna wartość jaką zostawiamy po sobie na tym świecie, więc warto!

Rekrutacja

Już po wakacjach będziemy „rekrutować” do naszego oddziału – obserwuj więc naszą stronę i Social Media i spróbuj swoich sił. Kosztuje to Twój czas, w zamian dostaniesz niepowtarzalną okazję zmienić siebie i swoje otoczenie. Mottem stowarzyszenia jest: „Dobre rzeczy dzieją się, gdy jesteś w PMI” – ja i wielu innych jest tego idealnym przykładem.

 

Strona oddziału: http://warszawa.pmi.org.pl/
FanPage: https://www.facebook.com/pmipcwaw/
Twitter: https://twitter.com/pmi_pc_waw
LinkedIn: https://www.linkedin.com/groups/4092015
Instagram: https://www.instagram.com/pmipcwarsaw/


1 Komentarz

Co zrobić, żeby Ci się chciało tak jak Ci się nie chce… – jaekq's ideas · 30 maja 2018 o 12:00

[…] bardzo polecam zaangażować się w stowarzyszenie, o wolontariacie i jego benefitach pisałem tutaj, więc zachęcam do […]

Dodaj komentarz